Wegański Kraków - Bar MOMO

10:34

Ostatecznie w końcu wybrałem się ponownie do Krakowa. Po nieco rozczarowującej wizycie w Mocak-u trzeba było coś zjeść. I tak trafiłem (całkiem przez przypadek) do Baru Wegetariańskiego MOMO. Dlaczego przez przypadek? Bo o dziwo lokal nie ma żadnej strony internetowej, nawet profilu na Facebook-u co moim zdaniem jest poważnym minusem. A lokalizacja wydaje się być bardzo dobra (przynajmniej jak dla mnie, turysty od przypadku do przypadku).

Wybór całkiem spory, wszystko rozpisane na wielkiej tablicy i oznaczone, niestety przez mnogość kolorów potrzeba trochę czasu aby ogarnąć co jest wegańskie a co nie. Ale za to pani przy barze bardzo ogarnięta. Jedzenie odbieramy z baru sami. Jak zdążyłem zaobserwować, sami też odnosimy talerze do okienka, ale nigdzie nie zauważyłem o tym żadnej informacji. Dopiero po jakimś czasie zacząłem się zastanawiać, co ci ludzie robią z tymi talerzami, gdzie z nimi idą. Wnętrze lokalu przyjemne, aczkolwiek nie powala.

Jedzenie, bo to najważniejsze, było bardzo smaczne. Dobrze doprawione, pikantne. Nic do zarzucenia, wszystko w tym względzie na plus. Porcja pierożków tybetańskich (16,50zł) wydała mi się trochę za mała, zestaw dwóch sałatek (10zł) był za to bardzo duży. Ciasto marchewkowe (6zł) fajnie dopełniło cały posiłek. Ogólnie ceny wydają mi się jednak lekko wysokie, szczególnie, że w lokalu nie ma obsługi przy stolikach tylko wszystkim zajmujemy się sami. Jeżeli rzeczywiście wszystkie składniki, których używa się w kuchni pochodzą z upraw ekologicznych (jak sugeruje napis na zewnątrz lokalu) to ceny są do zaakceptowania.

momo kraków; bar wegetariański; restauracja wegetariańska; veganza

momo kraków; bar wegetariański; restauracja wegetariańska; veganza

momo kraków; bar wegetariański; restauracja wegetariańska; veganza

momo kraków; bar wegetariański; restauracja wegetariańska; veganza

momo kraków; bar wegetariański; restauracja wegetariańska; veganza

momo kraków; bar wegetariański; restauracja wegetariańska; veganza

Może Cię zainteresuje:

0 komentarze

Like us on Facebook

Subscribe