Makaron, grzyby i ... te nieszczęsne parówki

16:11


Całkiem przypadkiem stałem się posiadaczem opakowania wegańskich parówek sojowych. Nie jestem ich fanem, jak dla mnie są bez smaku i mają konsystencję gumy. No ale pasowało wykorzystać. Trochę pokombinowałem i z niejadalnego zrobiłem zjadliwe. Jeśli jednak należysz do osób, które takowe parówki lubią, poniższy przepis z pewnością powinien przypaść Ci do gustu.

- 2 wegańskie parówki
- 3 łyżki koncentratu pomidorowego
- szklanka posiekanych peczarek
- kilka suszonych grzybów leśnuch
- sól, czosnek, ostra papryka
- 2 małe cebule

Parówki "obrałem" z tego czegoś foliowego. Pokroiłem w plastry i rzuciłem na patelnię z odrobiną oleju. Do tego cebulka. Posiekana drobno. Podsmażyłem i dodałem pieczarki i pokruszone grzyby leśne. Doprawiłem. Po kilku minutach dodałem koncentrat, wymieszałem, grzałem ok 5 minut i wyłożyłem na makaron.


Może Cię zainteresuje:

1 komentarze

  1. też nie przepadam za tymi parówkami, ale to danie tak bardzo do mnie przemawia, że z pewnością wykorzystam przepis - tym bardziej, że jest szybki i całkiem zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Subscribe