Kilka dni z życia weganina w Śląskim

11:03

W ostatnich tygodniach było niestety dosyć skromnie jeśli chodzi o jakość i ilość postów na blogu. Inne nieco ważniejsze sprawy konsumowały praktycznie cały mój czas. Teraz jednak jest możliwość nadrobienia zaległości.

Najpierw była wizyta w Kominiarzu (Katowice). To kolejne miejsce, gdzie można zjeść coś wegańskiego, napić się różnych rodzajów herbat i jeśli ktoś lubi, zapalić fajkę wodną. My załapaliśmy się na bardzo dobry tofurnik.

Facebook: KLIK



Przez ostatnie dni oczywiście musiałem też sobie gotować, nic szczególnego nie powstało, tylko tyle załapało się na zdjęcie:



Typowa kolacja, rynienka owoców i warzyw, najczęściej sezonowych, przynajmniej w miarę możliwości:


No i była też jak zwykle kuchnia społeczna w Katowicach. Zdjęć nie ma za wiele, bo mój aparat dosyć kiepsko radzi sobie w lekko przyciemnionych pomieszczeniach (ma już swoje lata). Tym razem całe wydarzenie odbyło się w Inwersji (możecie o niej poczytać TUTAJ, mają wiele interesujących wegańskich pozycji w karcie).














Po kuchni dosyć długo się jeszcze zasiedzieliśmy ze znajomymi. Zmęczony, najedzony, zadowolony.


Może Cię zainteresuje:

2 komentarze

  1. ostatnio u mnie też organizowano społeczną kuchnię wegańską, tak bardzo cieszę się, że w końcu mam okazję uczestniczyć w takich wydarzeniach :) co najważniejsze - jest pysznie! i Twoje dania, nawet jeśli proste, to cieszą oczy i na pewno podniebienie :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Subscribe