Weganizm za 30 z hakiem

15:27

Znowu przykładowe wegańskie zakupy. Teoretycznie gdyby odjąć mleko i placki to byłoby 20 z hakiem, bo nie są to produkty powiedzmy "obowiązkowe", a bardziej moja fanaberia, tym bardziej, że mamy sezon na owoce i warzywa. Dorzucając do tego produkty białkowe, jak na przykład fasola (6zł/kg) i skrobiowe (np ryż 4zł/kg) i trochę ziaren typu słonecznik (7zł/kg) czy siemię lniane (6zł/kg) można skomponować zdrowe, wegańskie i zbilansowane w składniki odżywcze posiłki. Po dorzuceniu np sałaty (1,5zł/główka, jednej na dwa dni), można zmieścić się w dziennym wyżywieniu spokojnie w 15-20 złotych. W zależności od doboru produktów, można też spokojnie spaść poniżej tych 15 złotych.

Co jakiś czas właśnie decyduję się na tego typu wpis, aby pokazać, że weganizm nie oznacza dużych nakładów finansowych, szukania specjalnych produktów w różnych drogich sklepach. Wszystko co jest potrzebne da radę spokojnie kupić na rynku i w pobliskich sklepach.

- mleko 5
- placki orkiszowe 3,50
- papryka biała 2,50
- papryka czerwona 1,20
- brzoskwinie 3
- nektarynki 1,5
- winogrona 2,5
- bób 1,5
- pomidory 4
- arbuz 2,5
- kukurydza 3
- ogórki 1,5



Może Cię zainteresuje:

6 komentarze

  1. Zazdroszczę :) a w taką pogodę to tylko jeść na surowo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie wpisy są jak najbardziej potrzebne :) trzeba obalić mit, że weganizm jest drogi!

    OdpowiedzUsuń
  3. 20 zł dziennie to ja wydaję na jedzenie dla 5 osobowej rodziny drogi Veganku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie wyobrażam sobie zdrowych posiłków za 4 złote dziennie. Tym bardziej na tradycyjnej diecie. Musiałabym chyba niedojadać.

      Usuń
  4. A jednak, wielu rzeczy sobie nie wyobrażamy póki nie musimy:).
    Inna sprawa, że dla większej liczby osób inaczej się kalkuluje niż dla np. jednej.
    Wydaję na jedzenie 150 zł tygodniowo i nie głodujemy, ani nie jemy dziadostwa z biedronki.
    Jak człowiek musi to tak wszystko organizuje, planuje ,że się da. Choć to nie jest proste, fakt.
    A tradycyjna dieta jest bardziej kaloryczna niż vege i przez to jednak kalkuluje się taniej, zwłaszcza, że poza podstawowymi warzywa i owoce wcale nie są u nas tanie a już poza sezonem ceny czegoś ciekawszego niż marchewka i jabłka są bardzo wysokie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak bym się uparł to bym dał radę jeść za piątkę dziennie. Jest sporo tanich wegańskich produktów typu kasze (na promocji można kupić niektóre rodzaje bardzo tanio, widziałem np po 1,5zł/kg), ziemniaki, fasola, marchew, jabłka, cebula i długo by jeszcze wymieniać. Z inną kalkulacją to się zgodzę,bo nieraz mógłbym kupić coś taniej w wielkiej pace, ale nie kupuję bo bym nie zjadł nim by się zepsuło. Ale z kalorycznością się nie zgodzę. Można łatwo pzygotować tanie i bardzo kaloryczne wegańskie posiłki. Przykład? Kotlety ze słonecznika. Z 200g za 1,20zł mamy ponad 1000 kalorii z samego słonecznika. Do tego pasta z bobu (obecnie bób chodzi po 3zł/kg, a w innym okresie można zastąpić czym innym) za ok. 50gr, trochę sałatki z kapusty i jabłek i zamykamy obiad w 2 zł. Grubo ponad tysiąc kalorii. A nie używaliśmy produktów zbożowych.

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Subscribe