Wegańskie Katowice - Biobazar

12:36

Udało mi się w końcu wybrać na Biobazar do Katowic. Cała operacja z dojazdami, jazdą dwa razy autobusem i dwa razy tramwajem zajęła około 3 godzin. Wniosek z tego taki, że raczej często tam nie będę gościł. Generalnie z trafieniem nie było problemu. Z daleka widać wielki billboard i ciężko nie trafić.

Jeśli chodzi o sam bazar to szczerze muszę przyznać, że się dość zawiodłem. Stoisk nie było jakoś specjalnie dużo. Szczególnie tych z warzywami i owocami, jeśli się nie mylę to zaledwie 4. Spodziewałem się jakiejś większej różnorodności produktów i odmian, a tu klapa. W moim około 60tys. (nawet nie wiem czy nie mniejszym) miasteczku na Podkarpaciu sprawa wygląda nieco inaczej. Od razu zaznaczę, że NIE JEST TO BAZAR BIO tak jak w Katowicach no i działa na zwykłych zasadach wiec NIE JEST TO IDEALNE PORÓWNANIE, ale jakoś samych handlarzy jest dużo dużo więcej i część z nich jest, że tak powiem bardziej wyspecjalizowana w kierunku jakiegoś produktu, czy to ziemniaków, czy to pomidorów itp. Oczywiście część osób kupuje swój towar na giełdzie, ale jest to zdecydowanie mniej niż połowa ogółu. No i sama różnorodność dużo większa. Weźmy jeszcze pod uwagę proporcję w wielkości miast, przy czym zaznaczmy, że Katowice są w ogromnej aglomeracji co daje dużo większy rynek zbytu, a ceny są takie same jak niebio produktów lub lekko wyższe. No ale to już takie moje marudzenie. Jeszcze inaczej sprawa wygląda na rynku (czyli targu) w Sosno, gdzie mam wrażenie, że wszyscy sprzedawcy kupują w hurtowni. Chyba nie ma na nim rolników/producentów.

Poza tym na części stanowisk były sprzedawane produkty, które są dostępne w sklepach stacjonarnych (ta sama firma) i niekoniecznie mam na myśli sklepy ze zdrową żywnością tylko te bardziej zwyczajne markety.

Jeśli chodzi o ceny to sprawa jest dosyć skomplikowana. Owszem, niektóre produkty są droższe, ale nie są to jakieś kosmiczne ceny. Jeśli chodzi o produkty świeże to tak 1-2zł na sztuce/kilogramie. Jeśli zaś chodzi o produkty sypkie to raczej w wielu przypadkach trudno o porównanie, bo sporo z tych produktów we wszystkich sklepach jest dostępna tylko jako BIO.

Na duży plus na pewno stoiska ze sporym wyborem pieczywa w różnorakich postaciach. Oczywiście taki chleb sporo kosztuje. Ja jednak jem tak rzadko chleb, że mogę sobie raz na jakiś czas pozwolić na bochenek za 7 czy 8 złotych.

Oczywiście idea targu jak najbardziej dobra, mam nadzieję, że w przyszłości bardziej się rozwinie.

Można też nabyć różne produkty sypkie na wagę i to one stanowiły główny mój wydatek. A tak wygląda moja lista zakupów:

- chleb ze śliwkami i figami 8zł
- kilogram jabłek za 2,5zł
- 30dag kuskusu chyba 12zł/kg (ale nie pamiętam)
- pół kilo sezamu 18zł/kg
- paczka sezamu czarnego 6zł
- 10dag czerwonego ryżu 20zł/kg
- 30dag żyta siekanego 2,60zł
- pudełko borówek amerykańskich 6zł
- 30 dag drobnej brązowej soczewicy, ceny nie pamiętam
- jarmuż 4zł

Więcej o BioBazarze na Facebooku KLIK




Może Cię zainteresuje:

1 komentarze

  1. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Subscribe