Wegańskie Katowice - Złoty Osioł

20:28

Złoty Osioł to restauracja usytuowana w centrum Katowic przy ulicy Mariackiej 1. Lokalizacja jest bardzo dobra, blisko zarówno do dworca kolejowego jak i do komunikacji miejskiej. Ponadto łatwo trafić, dlatego zdarzało mi się już kilka razy tam jadać. Piszę recenzję dopiero po kilku wizytach, bo pomimo, że Osioł jest wegetariański to w zależności od dnia, 1/2 lub 1/3 dań jest wegańskich.

Całość jest zorganizowana w następujący sposób: wybierasz sobie z lady danie które chcesz, a przy kasie dostajesz numerek. Jedzenie jest wprawdzie odgrzewane, ale przynajmniej w piecach a nie mikrofali (stojąc przy ladzie widzisz całą maszynerię). Do większości potraw wliczone są sałatki (nakładasz do woli). Cena takiego zestawu to kilkanaście złotych, a porcje są dość duże. Dania wegańskie są oznaczone zielonymi karteczkami, jeśli chodzi o inne rzeczy wypisane na tablicy (np zupy, trzeba dopytać, ale nie ma z tym problemu).

Cały lokal, zarówno wystrój jak i dania są utrzymane w indyjskim klimacie. Wnętrze jest bardzo kolorowe, lekko mroczne. Jednak ogromne zastrzeżenia mam do toalety, do której strach wejść. Nie wiem czy od ostatniego razu jak w niej byłem, coś się zmieniło, ale jeśli nie to jest to poważny mankament.

Jeśli chodzi zaś o najważniejszy aspekt, czyli jedzenie, to jest jednak ciężki orzech do zgryzienia. Powiem tak, idąc do Osła grasz w pewnego rodzaju ruletkę. Oczywiście jak najbardziej na plus jest zmiana codziennego menu. Jednak zdarza się, że przychodzisz i masz wrażenie, że np wszystkie potrawy są na bazie takiej samej mieszanki (zazwyczaj pomidorów) tylko w nieco innej formie, a to makaron z sosem, a to przekładniec z ziemniakami. Nie wiem też od czego to zależy, ale to samo danie potrafi smakować jednego dnia tak, a innego całkiem inaczej (nie miałbym nic przeciwko, gdyby to był tylko inny smak, ale po prostu raz jest lepsze, a raz gorsze). Brakuje mi też często czegoś bardziej "jednolitego" jeśli chodzi o dania. Czasami wszystko co jest do wyboru to różnego rodzaju gulasze. Nawet jeśli pierwotnie coś było zapiekanką i i tak ostatecznie kończy na talerzu jako gulasz. Zdarza się, że wszystkie gulasze smakują prawie tak samo. A przecież jest sporo różnych możliwości. Okazjonalnie udało mi się trafić na kotleciki z cieciorki czy jak dzisiaj, placki z soczewicy. Jeśli chodzi o zupy, to generalnie zawsze trafiałem na bardzo smaczne, dobrze doprawione.

Na bardzo duży plus jest duży wybór surówek, sałatek i napojów. I nie mam na myśli napojów butelkowych, ale różnego rodzaju lemoniady, napoje pietruszkowe i inne.

Brakuje mi też bardzo możliwości zjedzenia czegoś słodkiego, jakiegoś ciasta wegańskiego, a w lecie może np sorbetu?

Na plus jest też możliwość kupowania jedzenia na wynos. Fajnie sprawdza się to, że pudełka z jedzeniem są zgrzewane specjalną maszyną, wiec nie trzeba się przejmować, że coś pęknie czy otworzy się w trakcie transportu. Obsługa w porządku, na jedzenie nie czeka się długo nawet przy pełnym lokalu.

Jeśli chodzi o ceny, to są bardzo przystępne. Tym razem za 22 złote zjadłem danie z sałatkami, zupę i wypiłem napój pietruszkowy. I są to porcje, którymi naprawdę można się najeść do syta. dzisiaj jeśli chodzi o wybór to akurat mi się nieźle trafiło.

Czyli podsumowując: jeśli trafisz na dobry dzień to jest całkiem w porządku, jeśli nie to jest tak sobie. Z tego co wiem to Złoty Osioł przez długi czas był jedynym miejscem w Kato ze sporym wyborem dań wegetariańskich i chyba jedyny z opcjami wegańskimi. Na chwilę obecną pojawia się coraz więcej miejsc z wegańskim jedzeniem, wiec zobaczymy co będzie w przyszłości.

Strona internetowa KLIK
Facebook KLIK


Ławeczka to zapowiedź tego, co jest w środku. W Ośle nie straszy, czarna istota w oknie to moje odbicie ;)

Napój i sałatki: soczewica z groszkiem, grapefruit, ogórki, mieszane warzywa.
Placki z soczewicy przekładane warzywami. Mogłoby być trochę więcej pasty.
Krupnik. Smaczny, dobrze doprawiony. Dużo składników w zupie. Duża łyżka :D


Może Cię zainteresuje:

4 komentarze

  1. zgadzam się z opinią. byłam już tam nie raz, ponieważ jedzenie jest bardzo smaczne, do tego szybko podane i zdrowe :) jednak brakuje jakiegoś deseru i czasem estetyki podania dania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rok temu szukałam w Katowicach wege knajpki, znalazłam Złotego Osła, ale były takie tłumy, że ludzie jedli na stojąco. W rezultacie skończyłam w Dobrej Karmie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie kotelety z ciecierzycy rządzą wśród dań wegańskich. Dobra jest też fasola w pomidorach z wędzonym tofu. Zgadzam się z Tobą, że duża częśc dań smakuje dokładnie tak samo, ale jak na katowice, które są wegańską pustynią, to dają radę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Osła :) Jakimś dziwnym trafem zawsze biorę jakąś zapiekankę ze szpinakiem :P i górę sałatek, naprawdę można się najeść. Tylko przeważnie trafiam na kolejkę.

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Subscribe