Przewodnik po wegańskich słodyczach #3 i drobny kłopot z lecytyną sojową

12:09

No i kolejna porcja produktów. Jeżeli jesteś przeciwnikiem/przeciwniczką spożywania lecytyny sojowej, proponuję nie czytać dalej.

Tym razem całkiem sporo słodyczy. Niektóre lepsze, niektóre gorsze (przynajmniej w mojej opinii, ktoś inny może się zachwycać). Większość zawiea lecytynę sojową lub lecytynę sojową (z soi). Wiem, że za to co teraz napiszę, spora część wegan zrobiłaby mi krzywdę. Sprawa wegańskości tego składnika jest póki co dyskusyjna. Z tego co czytałem, w procesie produkcji raczej nie używa się nic odzwierzecego, ale że jest to sprawa dyskusyjna (choć nie znalazłem żadnych weryfikowalnych źródeł to potwierdzających - tak, to stwierdzenie też może wywołać oburzenie), uważam, że uczciwie jest napisać jak jest, dlatego też zawsze wrzucam zdjęcia składu. Wybór należy do każdego. Od razu też informuję, że nie będę podejmował dyskusji na temat lecytyny sojowej, ale jeśli posiadasz jakieś weryfikowalne źródła informacji, to chętnie poczytam (nie, wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem informacji, tak samo jak dyskusje na forach czy amatorskich stronach internetowych itp. Mam na myśli literaturę, artykuły z oficjalnych instytucji, specyfikacje produkcji i tym podobne). Co ciekawe na wielu wegańskich stronach/blogach produkty z lecytyną sojową są rozpatrywane jako wegańskie, więc mój głos nie jest osamotniony. Z resztą sporo wegan, których znam spożywa ten dodatek. Ale jak już pisałem, wybór należy do każdego. Tak samo, gdy mam kogoś zamiar czymś nakarmić, zawsze informuję takową osobę jeśli w składzie jest coś "dyskusyjnego". Uważam, że tak należy robić.

Mimo wszystko spodziewam się, że mogą trafić się ostre komentarze, ale trudno, takie jest życie.  Bycie weganinem i inne moje "odchyły" od normy przyzwyczaiły mnie do krytyki otoczenia.

1. Baton miętowy Danusia. Całkiem smaczny, dobre nadzienie. Jak nie przepadam za miętowymi słodkościami to w tym przypadku jestem na tak. ok. 1zł, sklep osiedlowy.




2. Herbatniki Maria "bez cukru". Pozornie, bo zawierają słodzik, ale mimo to nie są przesłodzone. Może to kwestia dodatku soli w składzie? Chyba ok. 3zł z hakiem, Kaufland.






3. Czekolada deserowa z kawą. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony, bo póki co nie miałem zbyt dobrych doświadczeń jeśli chodzi o słodycze z Biedronki. Tym razem jestm jak najbardziej na tak.








4. Jak dla mnie hit. Czekolada o nadzieniu waniliowym. Dawno nie jadłem czegoś tak smacznego. Cena dość dość, bo 6zł, ale myślę, że warta produktu. Aldi.








5. Galaretki bananowe. Jak dla mnie nadzienie trochę za "twarde" ale w smaku całkiem w porządku. Aldi. ok 3zł. Obie przegródki są pełne, tylko jak robiłem zdjęcie to jedna już była opędzlowana.









6. Kolejna smaczna czekolada z Biedry. Wychodzi na to, że jeśli chodzi o czekolady z tego sklepu to jestem na tak, a w przypadku ciastek jestem raczej na nie.





7. Na koniec słynne Oreo. W końcu spróbowałem i szczerze mówiąc nie jestem zachwycony. Jak dla mnie w smaku przeciętne. Mam wrażenie, że popularność zawdzięczają potężnej kampanii reklamowej, bo na prawdę mnie nie przekonują. Cena niecałe 5zł, Kaufland.










Może Cię zainteresuje:

16 komentarze

  1. Jeśli chodzi o produkty firmy Wawel to uzyskałam od nich informację, że lecytyna jest wyłącznie pochodzenia roślinnego, tak samo ma się sprawa z Wedlem - większej ilości firm nie pytałam bo w zasadzie i tak jestem zainteresowana jedynie gorzką czekoladą. Jednak jeśli Wy coś więcej wiecie o lecytynie w konkretnych produktach to (myślę, że nie tylko ja ;)) będę wdzięczna za informacje - jakoś nie potrafię wcinać czegoś nie będąc pewną, czy w środku nie znajduje się nic od zwierząt.

    Milena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki za info :) A tak mi przyszło na myśl, że jeśli chodzi o Oreo to chyba też lecytyna jest "sprawdzona" bo na wielu wegańskich blogach owe ciastka się pojawiały.

      Usuń
  2. Oreo są testowane na zwierzętach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi Ci o to, że kraft foods testuje na zwierzętach, to prawda. na samym początku weganizmu byłam bardzo przytłoczona listą produktów, które wychodzą spod takich koncernów jak ten - testujący na zwierzętach. Tylko spójrzmy na to krytycznie - większość składników, które wcinamy - nawet w wegańskim jedzeniu kiedyś pewnie była testowana na zwierzakach. Jeśli nie jesz ekologicznych owoców i warzyw to na kim była testowana toksyczność tych wszystkich chemikaliów którymi zostały one spryskane?
      Absolutnie nie agituję teraz do jedzenia tego typu rzeczy, ale radzę najpierw bardzo trzeźwo przyjrzeć się wszystkim składnikom swojej diety. Patrząc na to z tej strony weganizm jest trochę paradoksalny, ale dalej pozostaje najbardziej słusznym z możliwych wyborów ;)
      milena

      Usuń
  3. Nie to, że coś ale Danusia jest na TŁUSZCZU PAMOWYM. A w Oreo nawet nie napisali na jakim są a to oznacz, że biorą taki jaki mają pod ręką.
    Zmierzam do tego, że TŁUSZ/OLEJ P.A.L.M.O.W.Y NIE JEST W.E.G.A.Ń.S.K.I!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno tłuszcz jak i olej palmowy SĄ WEGAŃSKIE. Jest to produkt roślinny, więc jest wegański. Wpływ na środowisko nie jest wyznacznikiem wegańskości.

      Usuń
  4. Każdy produkt z wyjątkiem 2 może zawierać śladowe ilości mleka i/lub jaj. Czy takie produkty nadal są wegańskie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Fraza "może zawierać" jest sposobem zabezpieczania się producentów przed pozwami ze strony np alergików w sytuacji, gdy w tm samym zakładzie są używane alergeny takie jak np jaja. Dla niektórych alergików nawet śladowe ilości mogą być zabójcze. Nie znaczy to jednak, że produkty te zawierają wymienione składniki.

      Usuń
  5. A jak z cukrem? Czy jest nierafinowany? W przeciwnym wypadku nie wiem jak uznać wyroby za wegańskie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie chce być niemiła, ale skoro oreo może zawierać śladowe ilości mleka (na niektórych jest napisane serwatka w proszku) to nie wyklucza go jako produkt wegański?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. To jest tylko zabezpieczenie przed pozwami ze strony alergików gdyby do produktu przez przypadek dostały się śladowe ilości jakiegoś składnika, który jest używany do produkcji innych rzeczy w tej samej hali produkcyjnej.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. http://www.food-info.net/pl/e/e270.htm

      Usuń
  8. oreo- może zawierać śladowe ilości mleka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to co? To tylko sposób zabezpieczenia się firmy przed pozwem alergika, bo prawdopodobnie w tym samym zakładzie używa się mleka.

      Usuń

Like us on Facebook

Subscribe