Nocówka i pieroporażka ze sklepu

19:59

Na dzień dobry po pracowitej nocy przedstawiam nocówkę. Kaszka gryczana niepalona (leżała już ugotowana w lodówce), garść rodzynek, kilka chrupek sojowych, 2 duże pomidory. Wszystko doprawione ziołami prowansalskimi i chwilę duszone w rondelku. No i buła z masłem orzechowym.




Skusiłem się też ostatnio w biedrze na pierogi gotowce z lodówki (nie z zamrażalki tylko tych stojących). Potrzebowałem czegoś pilnie na obiad z powodu braku czasu. Wygrzebałem takie oto pierogi i uchachany, że nie ma nic niejedzonego w nich, zakupiłem. Jak się okazało, zrobiłem sobie kuku, bo 1,5% pieczarek odczytałem jako 15%. Co do samego smaku to szczerze nikomu bym nie polecił. Masa przeciętnego ciasta z namiastką farszu, w którym grzyba nie wyczujesz. No ale czego mogłem się spodziewać za tą cenę? Wprawdzie nic chyba nie pobije pewnych pierogów z truskawkami, które nabyłem kiedyś mrożone w markecie. Tutaj raczej jesz i nie wiesz, że coś jesz. Nie ma smaku i w ogóle, ale jakby ktoś chciał wypróbować. W ogóle biedra zrobiła mi jeszcze kuku z jarmużem. Szczęśliwy patrzę, jest, kupuję uradowany a jak przyszło co do czego to 2/3 wagi poszło do kosza bo do niczego się nie nadawało. (cholernie grube, twarde kawałki łodyg, często bez kawałka liscia). No ale myślę, okej, może taka paczka mi się trafiła. Wybadałem zatem przy następnej wizycie kilka opakowań przez folię i jest to samo. No nic, tzeba poczekać do wakacji. U siebie kupuję na rynku cały wielki pęczek za złotówkę...



Może Cię zainteresuje:

0 komentarze

Like us on Facebook

Subscribe