Lektura maili od zaszokowanych czytelników oraz talerz obfitości

19:32

Zazwyczaj nie chce mi się gotować. Zazwyczaj robię wszystko w 1/2 garnkach. Chyba, że raz na ruski rok dostaję fazę gotowania. Ale tym razem tak również nie było. Mimo to powstał talerz pełny jedzenia, rzekłbym, nadający się do jakiejś knajpy. A w nim:

- kotlety z kaszy gryczanej
zrobione z kaszy, garści zmielonego siemienia, odrobiny mąki, startej odrobiny cebuli i przypraw

- sos pomidorowy
drobno posiekane pomidory uduszone we własnym soku, potem doprawione i zmieszane z oliwą

- surówki
- zwykły, najnormalniejszy w świecie biały ryż

i nie pisać do mnie maili z żalami, że biały ryż przeczy weganizmowi, bo jest mniej zdrowy od brązowego. otrzymałem w ciągu ostatnich dni 2 maile protestacyjne (pozdrowienia dla Pana K. i Pani W.) na temat publikowania przepisów ze smażonym żarciem (cytuję najlepszy fragment: "nie pozwól, aby toksyny ze smażonego jedzenia zatruły także twoje serce") i takich, w których jest biała mąka i biały makaron jako niezdrowe i sprzeczne przez to z weganizmem. a tu proszę, biały ryż. kolejny etap mojego szatańskiego planu, którego celem jest fałszowanie wegańskiej rzeczywistości. Tak, muszę być złym człowiekiem ;)

A teraz tak na poważnie ludzie, serio?


Może Cię zainteresuje:

2 komentarze

  1. Haha dobry fragment o tych mailach. :D Co komu do tego, niezdrowe to niech nie jedzą, Ty się nie boisz to jesz. Na coś i tak wszyscy umrzemy. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohm jaka faza, zatruta rzeczywistosc, zatrute serca, zatruty tluszcz.
    A ja jutro robie paluszki czekoladowe.
    Jestem stracona.

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Subscribe