Yamada Taichi - W pogoni za dalekim głosem

14:34

No cóż, zachęcony całkiem ciekawym i wpadającym w moje gusta "Obcym" tegoż samego autora zdecydowałem sięgnąć po kolejną jego powieść. Wrażenia są jednak tym razem nieco odmienne, ale mimo to pozytywne.

Yamada Taichi przedstawia nam historię Kasamy Tsuneo, młodego pracownika biura zajmującego się sprawami imigrantów. Jak czytamy już na początku, jego praca polega między innymi na bezpośrednimi działaniami, między innymi dokonywaniem obław i aresztowań. Właśnie podczas jednej z tych akcji dochodzi do dosyć nietypowych wydarzeń. Ścigając jednego z nielegalnych imigrantów zapuszcza się na cmentarz. I w chwili gdy wydaje się, że już jego zadanie właściwie się skończyło, bo trzyma zbiega na muszce, dopada go niebywałe uczucie. Ciało przeszywa niespotykana dla niego dotąd rozkosz i niejako traci zdolność do kontrolowania go.

To wydarzenie staje się podstawą dalszej fabuły. Dodatkowo od wspomnianego dnia zaczyna nawiedzać go głos kobiety. Przez to jego życie zaczyna się zmieniać - ma problemy w pracy, plany związane z małżeństwem zaczynają się sypać (nie jest to bynajmniej małżeństwo z miłości). Na dodatek wspomnienia z pobytu w USA coraz bardziej go dręczą.

Książkę czyta się dobrze, sam przeczytałem ją za jednym posiedzeniem. Każdy z wątków zajmuje tyle miejsca ile powinien. Niezbyt duża objętość stanowi raczej zaletę - wszystko zgrabnie ujęte bez zbędnego przedłużania. Powieść niejako o samotności, ale powiedziałbym, że nie do końca. Jedynie wydarzenia w USA nie do końca mi pasują do całości. Rozumiem, że mają spory wpływ na zachowanie bohatera i oczywiście jest tu logiczna całość itd. Ale jakoś do mnie osobiście nie przemawiają i już.





Może Cię zainteresuje:

0 komentarze

Like us on Facebook

Subscribe